Liverpool przegrał z Borussią. Kolejny błąd Kariusa

Liverpool przegrał z Borussią. Kolejny błąd Kariusa

 Bramkarz to najbardziej niewdzięczna pozycja w futbolu. Niemal co tydzień przekonuje się o tym Loris Karius. Golkiper Liverpoolu znów popełnił dwa fatalne błędy, które przyczyniły się do porażki swojego zespołu. Młody Niemiec nie radzi sobie z presją i wygląda, jakby ciągle w głowie rozgrywał feralny finał LM.

Trwa właśnie International Champions Cup. Turniej jest rozgrywany w Stanach Zjednoczonych. W niedzielnym pojedynku na Bank of America Stadium w Charlotte zmierzyli się ze sobą Liverpool FC i Borussia Dortmund. Niemiecka drużyna po świetnym występie Christiana Pulisicia wygrała 3:1.

Kiks na początek

Kolejny raz "bohaterem" spotkania został jednak Karius. 25- latek już w czwartej minucie niemal asystował przy bramce dla Borussii. Niemiec wybiegł z bramki na 20 metr, by wybić piłkę, zagrał jednak wprost pod nogi Philipp. Na jego szczęście skrzydłowy minimalnie chybił i nie wpakował piłki do pustej bramki.

Strzał w stopę na koniec

Karius nie zdołał asystować przy bramce na początku meczu? Nic straconego. Bramkarz potraktował chyba sprawę asysty jako wyzwanie i dopiął swego na koniec meczu. Pulisić strzelał na bramkę golkipera, ten sparował piłkę wprost pod nogi Jacoba-Brunna Larsena. Młody Duńczyk musiał jedynie skierować futbolówkę do bramki z dwóch metrów.
https://www.youtube.com/watch?v=bJ9jJGaWYlA&feature=youtu.be

Brazylijskie zbawienie

Jurgen Klopp powtarzał, że ten turniej będzie decydował o wyjściowym składzie na pierwsze mecze Premier League. Nikt jednak nie zakładał, że Karius walczy tam o pierwszą jedenastkę. Takimi meczami jednak Niemiec oddala się nawet od ławki rezerwowych. Pierwszym bramkarzem będzie sprowadzony za 60 mln euro z Romy Alisson Becker.

Brazylijczyk zagrał ledwie jeden sezon w Europie, a już jest uznawany za jednego z najlepszych bramkarzy na świecie. Klopp przez cały poprzedni rok zapewniał, że ufa Kariusowi i że trzeba dać mu czas. Wydaje się jednak, że czas Niemca w mieście Beatlesów już minął. 

Warto jeszcze dodać, że na ławce całe spotkanie przesiedział polski bramkarz Kamil Grabara. Młody Polak też nie ma szans na regularną grę i prawdopodobnie będzie chciał pójść na wypożyczenie do niższych lig. W sparingu z Borussią tylko Grabara i Kelleher (kolejny bramkarz) nie dostali szansy występu. 


Aby dodać komentarz, musisz być zalogowany
Strona wykorzystuje pliki cookies zgodnie z polityką prywatności, aby zapewnić świadczenie usług na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. zamknij [x]